Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INNA TWÓRCZOŚĆ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INNA TWÓRCZOŚĆ. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 czerwca 2018

"Improving Hell" - bardzo aktualne opowiadanie po angielsku

Niespodzianka dla tych, którzy uczą się języka angielskiego i szukają małego wyzwania. Oto niedługie, proste opowiadanie, które wyszło spod mojego pióra, tudzież klawiatury, w roku 2007. Niestety, jest ono bardziej aktualne niż kiedykolwiek wcześniej... Tekst opatrzony jest mini-słownikiem. Zapraszam do lektury!

Zdjęcie graffiti z Melbourne, Australia (obraz STĄD - LINK)

środa, 20 czerwca 2018

Eksperyment Akturian

Mamy środę, środek tygodnia. Czas oderwać się trochę od pracy i obowiązków, prawda? Dlatego dzisiaj właśnie zapraszam na najnowsze opowiadanie zatytułowane "Eksperyment Akturian". Dlaczego Kaleb tak bardzo nie lubi lekcji historii? Kim są Akturianie? I dlaczego pan Actwell ma tak pomarszczoną twarz i musi poruszać się o lasce? Trochę sci-fi z morałem, ale zresztą przeczytajcie sami: 

Obraz zapożyczony STĄD (KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ ŹRÓDŁO OBRAZU)

wtorek, 16 sierpnia 2016

W kolejce do Europy

Zapraszam na kolejny odcinek serii moich felietonów, które co tydzień ukazują się na łamach Gońca Polskiego (wersji online). Goniec Polski to najpopularniejszy bezpłatny tygodnik dostępny na terenie Londynu i w ośrodkach polskich w Wielkiej Brytanii. Poprzednie felietony znaleźć można TUTAJ (kliknij)


sobota, 16 lipca 2016

Goniec Polski - moje felietony

Mam przyjemność zakomunikować wszystkim, którzy czytają tego bloga, że ostatnio zaczęłam pisać felietony dla wersji online polskiego tygodnika wydawanego w Londynie - "Gońca Polskiego". Jego nakład wynosi 40 000 egzemplarzy, zaś sam tytuł istnieje już od 14 lat - ostatnio właśnie obchodził swoje urodziny, gdyż powstał 12 lipca 2002 roku. Goniec Polski jest też jedną z pierwszych publikacji, która w zeszłym roku opublikowała wywiad dotyczący serii książek Qwerty'ego (KLIKNIJ TUTAJ). A oto pierwsze felietony mojego autorstwa, które znaleźć można na powyższym portalu: 


wtorek, 12 lipca 2016

"Przypadkiem" - część 4 (opowiadanie)

I tak dotarliśmy do ostatniej, czwartej części opowiadania, w którym Nat trafia do Nieba. Poniżej - zakończenie historii, takie sprzed 13 lat. Nigdy nie miałam zbyt romantycznego usposobienia (chyba, że w koncepcie werterowskim; przez jakiś czas taki "romantyczny" wizerunek świata mi się jawił...), ale od czasu do czasu najwidoczniej i takie zakończenie musiałam napisać. Zresztą, przekonajcie się sami. Zapraszam! :)

Obraz STĄD

niedziela, 10 lipca 2016

"Przypadkiem" - część 3 (opowiadanie)

Co robić, gdy nagle człowiek znajduje się w próżni, a jedyna droga naprzód wiedzie przez dziwne przeszkody? Cóż, trzeba zagryźć zęby i iść przed siebie, nawet, gdy na samym końcu na mównicę wstępuje mały, ubrany na biało człowiek witający tłum u bram Nieba. Pozostaje tlko odebrać mapę i kupon na skrzydła... Taki to pomysł na opowiadanie miałam ponad 10 lat temu. Poniżej publikuję trzecią część historii, gdzie główny bohater, Nat, trafia do bram Niebios. Kogo tam spotka? Przekonajcie się sami... 

Obraz STĄD

czwartek, 7 lipca 2016

"Przypadkiem" - część 2 (opowiadanie)

Oto druga część opowiadania zatytułowanego "Przypadkiem" (tytuł przypadkowy...). Nasz główny bohater, Nat, dociera w końcu do celu. To jednak wcale nie koniec... Pierwsza część dostępna jest TUTAJ - LINK. To jedno ze starych opowiadań - napisanych około 2003 roku, czyli - mnie samej trudno w to uwierzyć - ponad 13 lat temu! Zapraszam i mam nadzieję, że Was zaciekawi. 

Obraz pochodz STĄD (link)

środa, 6 lipca 2016

"Przypadkiem" - część 1 (opowiadanie)

Jak wspominałam w poprzednim moim poście, niedawno odnalazłam kilka moich starych opowiadań - takich z początków poprzedniej dekady... Odgrzewając je jak gołąbki (a kto nie lubi gołąbków?), ze sporą dozą satysfakcji zagłębiłam się w mini-światy wykreowane kiedyś-tam pod wpływem szalonego natchnienia, które ma w zwyczaju uderzać w potylicę jak cegłówka. I nabrałam ochoty, by podzielić się nimi na blogu. Perwsze opublikowane opowiadanie, "Spotkanie nad jeziorem", znaleźć możecie TUTAJ. Dzisiaj przedstawiam Wam kolejne pismactwo z cyklu Starocie: historię Nata, zatytułowaną "Przypadkiem", w której to główny bohater maszeruje do Nieba. Czy odbierze swój kupon na skrzydła? Przekonajcie się sami... Oto część pierwsza opowieści: 

Obraz pochodzi ze strony: mifotoart.flog.pl 

niedziela, 3 lipca 2016

"Spotkanie nad jeziorem" - opowiadanie z 2003 roku

Szperając w mojej skrzynce pocztowej sprzed lat, przez przypadek znalazłam bardzo starą wiadomość, którą wysłałam sama do siebie. A w niej... Zapomniane opowiadania! Zaraz ściągnęłam załączniki i ze sporą dozą ciekawości oraz śmiejąc się zdrowo, zagłębiłam się w lekturę historii, które wymyśliłam ponad dekadę temu. Postanowiłam też się nimi z Wami podzielić. Zaczynam od mojej ulubionej opowieści, która stała się inspiracją dla książki zatytułowanej "Little Bea" czyli "Mała Bea" (więcej o tym tomie TUTAJ oraz TUTAJ). Opowiadanie to napisałam - jak sugeruje data pod dokumentem - dokładnie 3 stycznia 2003 roku. Poznajcie To i trytonowatego stwora iminieniem Biskup...

Obraz STĄD

wtorek, 9 lutego 2016

Silckenville

Oto wstęp opowiadania zatytułowanego "Silckenville" - pozostałość po starych czasach, gdy jeszcze pisałam straszne opowieści. Ostrzegam: pełno w tym zgrozy i straszliwych zabójstw, więc jest to tekst tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Cieszy się większą popularnością niż przewidywałam, więc umieszczam ten fragment - ZDECYDOWANIE nie dla dzieci...

Hipnoza (grec. ύπνος = ýpnos, dosłownie sen) – definiowana jest jako stan prawidłowo funkcjonującego umysłu, w którym uwaga danej osoby jest mocno zogniskowana na określonych bodźcach, świadomość bodźców pochodzących spoza obszaru zogniskowania uwagi jest znacznie ograniczona, oraz podczas którego krytyczny osąd danej osoby zostaje częściowo zawieszony.


wtorek, 5 stycznia 2016

Sto dni z pamiętnika kota imieniem Huck

Rok 2013 był bezdyskusyjnie najgorszym w moim życiu. W marcu zachorowałam na paskudną anginę, której nie wyleczyłam ze względu na fakt, że właśnie rozpoczęłam nową pracę i musiałam się w niej stawić. Miało to konsekwencje, które odczuwam do tej pory, zaś "pechowy" rok zakończyłam dwoma wizytami w szpitalach. I tylko jedno pozytywne wydarzenie sprawia, że 2013 nie był tak do końca zmarnowany: na początku ukazała się książka zatytułowana "It's a cat life", którą ukończyłam gdzieś w okolicach stycznia. 


czwartek, 31 grudnia 2015

O małej pszczole imieniem Beatrice

Istnieje wiele dziwnych, porywających, abstrakcyjnych czy po prostu bezsensownych opowieści na tym świecie - jak dla mnie, w pierwszej trójce znajduje się kreskówka o niebieskiej krowie, nadawana niegdyś na programie CBeebies w brytyjskiej telewizji. Mam teorię, że ktoś musiał spalić sporo trawy na łące, aby wymyślić to ustrojstwo. A jednak uważam, że pszczoła Beatrice, która zaprzyjaźnia się z kosmitą bije niebieską krowę na łeb, na szyję. 


wtorek, 1 grudnia 2015

Wszystkie drogi prowadzą do Silckenville

Czy zastanawialiście się kiedyś nad takim problemem: co jeśli jesteś w czymś dobry, co, jeśli czujesz to w kościach, ludzie to potwierdzają i cieszysz się uznaniem w danej dziedzinie, ale totalnie nie chcesz tego robić? Na przykład jazda na nartach. Skaczesz jak Adam Małysz, ale nienawidzisz śniegu i kombinezonów ze spandexu. Czy nadal byś to robił/a?

sobota, 14 listopada 2015

O tym, jak dentysta może stać się inspiracją do pisania

Kilka dni temu byłam zmuszona udać się do dentysty, który za jednym zamachem naprawił mi wszystkie zęby, jakie były do naprawienia. Przy znieczuleniu. Jako że chodzę do dentysty raz na tzw. ruski rok, zgodziłam się potulnie na hurtowe tortury. Czego teraz żałuję, bo moje dziąsła i szczęka protestują. "Jak mogłaś?!" - pytają. No cóż, może wkrótce się uspokoją i zobaczą, że to dla ich dobra... 



piątek, 30 października 2015

O dwóch duchach, które grzebały w kalesonach

Halloween to moje ulubione święto. Tak, wiem, że dla niektórych jest kontrowersyjne. Może dlatego, że dopiero "wchodzi" - przypominam, że tak samo było z choinką na Boże Narodzenie, dopóki nie minęło 200 lat. Może kiedyś to "dyniowe" święto też się tak bardzo zakorzeni w słowiańskiej tradycji, kto wie. Zresztą, nie obchodzi mnie ideologia. Ważna jest zabawa - wycinanie dyń, nastrój, fantazyjnie poprzebierane dzieciaki... Zwyczaje Zaduszek i wspominanie zmarłych są równie ważne, oczywiście. Ale w mojej opinii jedno drugiemu nie przeszkadza. Poza tym żywi zasługują na więcej uwagi niż ci, którzy od nas odeszli. Póki są z nami, a my z nimi. Trzeba cieszyć się życiem.



piątek, 23 października 2015

Oddać książkę za darmo, czyli ebook

Darmowe książki? W wersji papierowej o to trudno - papier kosztuje, druk kosztuje, dystrybucja też. Ale ebooki to już mogą być darmowe. Wyprodukowanie wersji elektronicznej kosztuje zip, czyli zero, czyli próżnię. No, za wyjątkiem czasu i poświęcenia autora, ale na to nikt za bardzo nie zwraca uwagi, kierując się zasadą, że jak już chcesz robić coś kreatywnego, to tylko i wyłącznie na własne ryzyko i własny koszt.


wtorek, 20 października 2015

To kompletne wariactwo - opowiadanie

To nie mój styl. Babsko-chłopskie opowiadania zostawiam romansiarzom i ludziom, którzy są bardziej ckliwi niż ja. Ale co do tego, to coś mnie naszło. Było to późno, w nocy, mój mąż akurat gdzieś-tam wyjechał (do rodziny, zdaje się), a ja nie mogłam spać. I nagle przyszła mi do głowy ta scena: Namioty. Ciemny las. Wyprawa. I mały konfilkt interesów... I tak powstało moje romansidło. No, mniej więcej. Bardziej opowiadanie o relacjach damsko-męskich. Jedyne w swoim rodzaju - więcej takich nie mam, obiecuję... :) 


wtorek, 13 października 2015

Silckenville - dwa opowiadania w sam raz na Halloween

Opuszczone miasto, odgrodzone od świata grubym murem. Dwie fale okrutnych morderstw i samobójstw. Lata śledztwa nie przyniosły żadnych rezultatów. Aż do teraz. Dziennikarz William Lane odwiedza Silckenville, aby poznać przerażającą prawdę...