Czasem trzeba kilka - kilkanaście, kilkadziesiąt - prób, aby osiągnąć cel. Wie to każdy, kto próbował kiedyś wykroczyć poza swoją tzw. "strefę komfortu" i zrobić coś nowego. Dla mnie wyzwaniem ostatniego miesiąca - oprócz zwykłych obowiązków i hobby - było upieczenie domowego chleba. Zaznaczam, że nigdy wcześniej takiego nie przygotowałam i nie miałam o tym najmniejszego pojęcia. A w dodatku uparłam się, że nie będzie z gotowego mixu, tylko na zakwasie. Tak tradycyjnie. Najpierw więc trzeba było przygotować zakwas...
 |
| Chleb numer 4 - udany |