poniedziałek, 3 października 2016

Czarny Protest

Na swoim blogu nie umieszczam tekstów natury politycznej, propagandowej czy ideologicznej - to blog o kulturze. Dzisiaj jednak nie mogę pozostać obojętna - 3 października odbywa się bowiem ogólnopolski strajk kobiet, w którym panie (i panowie) biorą udział, by powstrzymać szaleństwo, które chce zaserwować nam obecny rząd. Jako że mieszkam w Wielkiej Brytanii, nie mogę być dzisiaj na ulicach polskiego miasta - solidaryzuję się jednak ze wszystkimi, którzy wyszli dzisiaj z domów ubrani na czarno. Ponieważ kwestia przerywania ciąży, kwestia, o którą nam wszystkim chodzi, nie odnosi się do bezmyślnego mordowania nienarodzonych dzieci, jak chcą nam wmówić fanatycy. Jest to kwestia ZDROWIA. Poniżej zamieszczam kilka ciekawostek i faktów ze świata i Wielkiej Brytanii. Tu liberalne prawo umożliwia aborcję do 24 tygodnia ciąży (a w niektórych przypadkach nawet później). UK cieszy się obecnie wyżem demograficznym... w przeciwieństwie do Polski. 


Obecnie świat dyskutuje o 5-miesięcznym dziecku, które narodziło się dzięki kombinacji DNA trzech osób – przełom technologiczny miał miejsce już w latach 90-tych ubiegłego stulecia, ale dopiero teraz całkowicie nowa metoda umożliwiła parze posiadanie zdrowego potomka. Rodzice bowiem stracili ciążę dwa razy oraz dwójkę, która przyszła na świat, ze względu na genetyczną wadę matki: tzw. syndrom Leigh. Wada ta ujawnia się zwykle w pierwszym roku życia noworodka. Dziecko najpierw wymiotuje, dostaje biegunki i nie jest w stanie przełykać pożywienia. Następnie traci zdolności ruchowe i umysłowe, a umiera po ok. 2-3 latach, najczęściej dusząc się, gdyż nie jest w stanie oddychać. Para poddała się eksperymentalnemu zabiegowi i dziecko z niewielkim dodatkiem DNA osoby trzeciej, który pozwolił wyeliminować wadę kobiety, co zostało poparte badaniami, żyje zdrowe.

W Polsce za to dyskutuje się o zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, która jest już i tak jedną z najsurowszych w Europie, w efekcie odmawiając ludziom leczenia. Tymczasem, według brytyjskiego NHS (Publiczna Służba Zdrowia), jedna na trzy kobiety przejdzie proces usunięcia ciąży w swoim życiu. Gdy popatrzymy na to także z perspektywy możliwych poronień, dane te nie wydają się już tak zaskakujące.

Przyjrzyjmy się faktom: nie wszystkie ciąże kończą się sukcesem – istnieje ok. 20% szans, że kobieta poroni – dzieje się to zwykle bez powodu, a najbardziej ryzykownym okresem jest 4-6 tydzień ciąży. Ten, kto kiedykolwiek interesował się ogrodnictwem, być może zauważy podobieństwo wśród roślin – nie wszystkie ziarna wyrosną i nie wszystkie wyprodukują zdrową, silną sadzonkę. To sposób natury na eliminację słabszych osobników. 

Około 12 tygodnia ciąży, kiedy ryzyko poronienia zmniejsza się do 4-5% przeprowadza się pierwsze badania – tzw. badania prenatalne. Istnieją ich dwa rodzaje: pierwsze, nieinwazyjne i bezpieczne dla matki oraz płodu, to badania krwi oraz USG. Drugie, inwazyjne, przeprowadza się tylko wtedy, gdy pierwsze wykazują ryzyko wystąpienia wady genetycznej. 

Te ostatnie są wyjątkowo wskazane dla kobiet po 35 roku życia – wtedy bowiem zwiększa się drastycznie nie tylko ryzyko poronienia, ale także chorób genetycznych, np. zespołu Downa. W społeczeństwie starzejącym się, gdzie macierzyństwo jest wyborem świadomym i często odkładanym na później, są one niezbędne w celu ratowania kobiety (w wypadkach, gdy ciąża zagraża jej życiu), a także podjęciu przemyślanej decyzji o zatrzymaniu lub usunięciu płodu z poważną wadą genetyczną. 
Istnieją dwie metody dokonania aborcji w sposób bezpieczny: do 12-ego tygodnia ciąży, czyli do momentu, gdy płód ma wielkość brokuły i zaczyna dopiero wykształcać płuca, usunięcie ciąży odbywa się przez prosty zabieg chirurgiczny, po którym zazwyczaj nie jest wymagany pobyt w szpitalu. Po 12-tym tygodniu ciąży zwykle konieczne jest zażycie tabletek, które wywołują skurcze – w takim przypadku wygląda to trochę jak przedwczesny poród.

Brzmi prosto, jednak usunięcie ciąży może spowodować negatywne skutki natury fizycznej (np. infekcje, krwawienie, czy rzadziej – uszkodzenie macicy) oraz traumę. Instynkt kobiety przemawia w większości przypadków za zatrzymaniem ciąży, dlatego decyzja o jej usunięciu już spowodowana jest traumatycznymi przeżyciami – gwałtem, kazirodztwem, brakiem wsparcia w przypadku urodzenia chorego dziecka, negatywnej reakcji rodziny czy ojca dziecka, braku środków finansowych na utrzymanie potomstwa. Decyzja o aborcji jest więc dodatkowym ciosem i osoby postronne, które nie będą ponosić konsekwencji postępowania osoby, która tę ciążę nosi, powinny ją uszanować. 

Tak też dzieje się w Wielkiej Brytanii – kraju, który może pochwalić się tzw. „baby boom”, czyli wyżem demograficznym, także wśród polskich rodzin. Usunięcie ciąży jest tutaj procedurą, która – choć nikt do niej nie zachęca – jest ogólnodostępna do 24 tygodnia ciąży, z pewnymi wyjątkami, które pozwalają na jej wykonanie po tym terminie. Kobietom oferuje się pomoc zarówno przed, jak i po zabiegu – mają one szansę przedyskutowania swojej decyzji i mentalne wsparcie po. 

W Polsce jednak rząd będzie debatował nad zaostrzeniem obecnego prawa, bazując na ideologii oraz odczuciach pewnej grupy ludzi, nie zważając na statystyki, przykład innych krajów, doświadczenie, osiągnięcia nauki, europejskie prawo (proponowane przepisy łamią np. Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej) oraz względy ekonomiczne. Jeśli ustawa przejdzie, doprowadzi to do wielu tragedii, w tym potencjalnych zgonów matek, sióstr i żon. 

Co więcej, będzie to okazją do większego rozkwitu podziemia aborcyjnego – obecnie zaledwie 1000-2000 zabiegów rocznie przeprowadzanych jest w Polsce legalnie, podczas gdy te nielegalne szacuje się na dziesiątki tysięcy. Osoby biedniejsze i mniej wykształcone mogą posunąć się do takich metod, jak manualne uszkodzenie płodu, w tym np. umieszczanie w ciele ostrych przedmiotów czy bicie się w brzuch. Takie przypadki odnotowano nie raz. 

Tak też powyższy projekt ustawy przygotowywany jest w imię Ojca, w imię Ducha, ale nie w imię Kobiety i jej zdrowia. Przekonaliśmy się, że rządy oparte na ideologii oraz religii, szczególnie gdy te dwie ostatnie miesza się ze sobą, nie prowadzą do pokoju i postępu – ot, wystarczy przypomnieć sobie Świętą Inkwizycję. Co więcej, argumenty tych, którzy chcą odebrać ludziom wolność decydowania o własnym ciele i losie, argumenty oparte na przekonaniach raczej niż naukowej analizie, są często absurdalne. Podążając bowiem za ich rozumowaniem, wszystko, co nas otocza jest Bożym dziełem; dlatego powinniśmy uważać na każde pojedyncze ziarno, np. nasturcji, ponieważ może (ale nie musi) z niego wyrosnąć kwiatek. W ten sposób nie można rządzić życiem milionów ludzi.

2 komentarze:

  1. Dobrze opisałaś "bazując na ideologii oraz odczuciach pewnej grupy ludzi" - gdy tymczasem ani moje, ani Twoje podejście nie jest przecież gorsze. Jest inne- i tu tkwi zbrodnia :)

    Ostatnio czytałam dobry, rzeczowy artykuł-wywiad z prof.Dębskim i jego żoną. Polecam bardzo http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,11518946,Nie_mowie_o_aborcji__Mowie__Ma_pani_wybor.html?disableRedirects=true

    To wszystko mogłoby być zupełnie nieskomplikowane gdyby nie wojująca nadgorliwość- a nadgorliwość , jak ktoś powiedział- gorsza od faszyzmu.
    Pozdrawiam
    !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Prawa dla ogółu powinny być oparte na faktach naukowych, nie przekonaniach. A statystyki i doświadczenie mówią same za siebie. Artykuł już czytałam i jest bardzo do rzeczy. Ciąża to jeden z najbardziej szalonych okresów w życiu człowieka (czasem daleko jej do "stanu błogosławionego" - zwłaszcza, gdy wymiotujesz nad kiblem po raz trzeci w ciągu jednego dnia), a poród - najbardziej bolesnym doświadczeniem człowiek może mieć. To indywidualna sprawa każdego i żadna nadgorliwość nie usprawiedliwi tego, gdy ktoś chce z butami wchodzić w życie drugiej osoby. Z drugiej strony, mam nadzieję, że przyniesie to wszystko liberalizację praw - przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że można mieć całkowitą wolność w tej sprawie i wyż demograficzny! Polska ma niż, nawiasem mówiąc, a tendencje spadkowe się utrzymują. I nie podniosą się, jeśli kolejne rządy będą uprawiać inkwizycję.

      Usuń